Crans-Montana, Szwajcaria (10.03.2013)

Tori wystąpiła dzisiejszego wieczoru w alpejskim miasteczku Crans-Montana w Szwajcarii w ramach festiwalu Caprices. Solowy koncert trwał półtorej godziny. Na koncert składała się mieszanka piosenek z różnych albumów oraz cała gama coverów („Tubular Bells” i „Running Up That Hill” wplecione w  „God”; „Personal Jesus” w „Body and Soul”; a także „Smells Like Teen Spirit”, „Lovesong” i „Running to Standstill”). Niespodzianki sanowiło na pewno wykonanie części „Dãtura” (wplecionej w „Take to the Sky”) oraz „Mountain” na bis. Pod „Czytaj dalej” można znaleźć pełną listę piosenek, które Tori wykonała podczas koncertu oraz popołudniowej próby dźwięku.
Krótki wywiad:

Fragment „Bouncing off Clouds”:

Bouncing off Clouds
Little Earthquakes
Caught a Lite Sneeze
Tubular Bells [Mike Oldfield]/Running Up That Hill [Kate Bush]/God
Crucify
Personal Jesus [Depeche Mode]/Body and Soul
Roosterspur Bridge
Take to The Sky/Dãtura
Twinkle
Concertina
The Power of Orange Knickers
Putting the Damage On
Secret Spell
Bells for Her
Smells Like Teen Spirit [Nirvana]
Precious Things
Bis
Mountain
Lovesong [The Cure]
Running to Stand Still [U2]

Próba dźwięku
Barons of Suburbia
The Power of Orange Knickers
Famous Blue Raincoat
Putting the Damage On
Lovesong
A Sorta Fairytale
Curtain Call
Little Earthquakes
Smells Like Teen Spirit
Bells for Her
Secret Spell
Precious Things
Mountain
Caught a Lite Sneeze
Crucify
Bouncing off Clouds
Father’s Son

10 thoughts on “Crans-Montana, Szwajcaria (10.03.2013)

  1. Tori chyba przystopowała z operacjami i wygląda coraz bardziej naruralnie, chociaż komentarze pod nagraniami mnie przerażają. Ciągłe skupianie się na jej wyglądzie i patrzenie na nią przez owy pryzmat jest śmieszne. Dla mnie jest piękną kobietą i zawsze bedzie. Setlista wyjątkowo udana ! Marzę żeby kiedyś usłyzec taką na żywo ! Wersja Bouncing Off Clouds …coś cudownego ! The power of orange Knickers :D Nasza Tori nadal potrafi pokazac dawny pazur i swój osobliwy humor :)

    • No cóż, ja myślę że każdy fan ma prawo oceniać swojego idola pod każdym względem a nie oceniać wyglądu Tori się nie da…To już wina Jej wypracowanego od lat wyglądu. Ona nie ma fanów jedynie od muzyki ale za całokształt więc jeśli fani buntują się przeciwko obecnemu wyglądowi gwiazdy to nie ma w tym nic złego o ile nikt nikogo nie obraża. Mi np źle słucha się ADP ze względu na oprawę wizualną występów i szatę graficzną. Tori to sztuka kompletna.

      • Myślę ,żę Madonna to sztuka kompletna, gdzie nad ogólnym wizerunkiem pracuje sztab stylistów. Gdzie wizerunek przekłąda się na muzykę, na koncerty a media się tym interesują. Tori mimo zmieniającego się wizerunku zawsze nagrywała szczerą i emocjonalną muzykę i umówmy się ;) media mało co to interesuje. Głownie przeszkadza to fanom którzy chcieliby wiecznego rudzielca z lat 90-tych. Dopóki bedzie tworzyć tak jak tworzy do dziś z wielką przyjemnością bedę przyglądał się jej metamorfozom zarówno jako kobiecie jak i artystce. Zgadzam się ,że wizerunek Tori może się wielu nie podobac ale ubolewanie nad kilkoma liftingami i robienie z Tori „karykatury samej siebie” jest już przesadą, tym bardziej że wygląd artysty ma znaczenie jedynie w muzyce komercyjnej.
        PS. Era ADP również nie podchodzi mi wizualnie ;) Chociaż Isabel daje radę ;)

  2. Wyjaśnię na czym wg mnie polega „sztuka kompletna” w przypadku Tori bo czuję małe niezrozumienie…Otóż składają się na to 1. Umiejętność komponowania i pisania tekstów 2. zdolności wokalne 3. Siła przekazu podczas koncertów 4. wartościowe teledyski, 5. Charakterystyczny wygląd.
    Tak nie oszukujmy się. Gdyby nie wyglądała jak wygląda i nie wykorzystywała swego wyglądu na scenie grając przy fortepianie to nie zaszła by tak daleko.
    Mamy tu połączenie atrakcyjności muzyki i wyglądu. Lubimy PATRZEĆ jak gra na fortepianie, jak się rusza. Grając wykorzystuje całe możliwości ciała w tym twarzy. Dlatego walimy na jej koncerty i walczymy o pierwsze miejsca w sali, z zapartym tchem ogladamy dvd. Dlatego wykonanie „Smells like teen spirit” na YT ma taką oglądalność i tak porusza. Z mniejszą ochotą szedł bym na koncert niesympatycznej grubej baby albo sztucznej lalki z silikonem wykonującej tą samą muzykę.
    Madonna to produkt sztukopodobny goniący za trendami. Nie przekazuje emocji ale głównie je wyzwala. I to te płytkie. Pod płaszczykiem kontrowersyjności sztucznie podnosi je do rangi sztuki.

    • Myślę ,że to już kwestia osobista ;) Ja słuchałbym Tori z identyczną chęcią, nawet gdyby przytyło jej się 20 kilo i naciągnęła sie do granic wytrzymałości :)
      Madonna goni za trendami jedynie w dwóch ostatnich płytach, nie zapominajmy że przez długie lata to ona je wyznaczała i byc może jeszcze bedzie miała ku temu sposobnosc ;)

      • Dodam jeszcze ,że taka Marianne Faithfull wpasowuje się idealnie w szablon „niesympatycznej grubej baby” :D dodatkowo z głosem jak u wieloletniej alkoholiczki a mimo wszystko słuchanie jej twórczości to sama przyjemność.

      • Jestem fanem również Marianne Faithfull, uwielbiam ją właśnie za to jaka jest. Chodzi mi o to, że muzyka danego artysty spaja się mocno z jego wizerunkiem i powstaje w ten sposób unikalny przekaz właściwy tylko jemu. Jak wiesz, Marianne kiedyś była jak setki innych ładnych dziewcząt i jej piosenki i głos niczym szczególnym się nie wyróżniały. Dopiero gdy po przejściach Jej wizerunek i głos stał się bardziej wyrazisty to też piosenki nabrały głębi oraz wystepy i wszystko.
        Kochamy Tori za to że jest rudzielcem przy fortepianie, Marianne Faithfull za to, że jest stara i brzydka i ma zniszczony głos.
        Ja też uwielbiam Tori jakkolwiek by nie wyglądała bo muzyka jest najważniejsza
        ale to dlatego, że „stara miłość nie rdzewieje”. Nie chodzi mi o to, że nie pójdę na jej koncert jak się zestarzeje, będzie gruba itd.. Nie zrozumiałeś, że chodzi tu o to, że jeśli te piosenki Tori wykonywałby ktoś zupełnie do niej nie podobny i do
        tego nieatrakcyjny to nie byłoby to samo nawet gdyby technicznie i wokalnie było
        idealnie. Adele też wszyscy pokochali za to że nie tylko dobrze śpiewa i ma dobre utwory ale też za to że akceptuje swój wygląd i jest jaka jest. Odbieramy sztukę wszystkimi zmysłami-słuch i wzrok idą w parze przy obcowaniu z Artystą. Gdy słyszę muzykę i głos to przypisuję od razu obraz postaci i jej wygląd i ruchy. Gdy zmienia się jeden z elementów odbiór jest już inny.
        Dlatego uważam, że wygląd artysty jest bardzo ważny.
        Wizerunek artysty jest scenografią jego muzyki.
        Wygląd nie może być ważniejszy od muzyki.
        To prawie wszystko co mam w tej sprawie do powiedzenia…

        tak samo.

  3. A teraz coś na temat! Te nagrania ze Szwajcarii robią niesamowite wrażenie. Takie ztych „szkoda, że mnie tam nie było”. Wszystko brzmi magicznie. mam nadzieję, że to zarejestrowali. Wspaniałe improwizacje, zwł. Conclave.

    • Według mnie z tym wyglądem tu chodzi bardziej oto, że Tori raczej uchodzi za artystkę alternatywną, która trzyma się z dala od komercji i wszystkiego co jest trendy i na czasie i dlatego też pogoń za młodością słuchaczom do niej nie pasuje. Bo np. w przypadku Cher, Madonny czy Kylie to wydaje się bardziej naturalne i normalne bo one należą do mainstreamu, tyle że wydaje mi się że wiele osób zapomina że Tori także jest, a może przede wszystkim jest kobietą, a dopiero potem artystką i jako kobieta ma do tego prawo i wydaje mi się być zrozumiałe, że zależy jej by dobrze wyglądać i cokolwiek nie robi ze swoim wyglądem to nie powinno przesłaniać tego co tworzy. Znalazłem fragment wywiadu Tori z 2002, właśnie na temat botoksu:
      „Lines for men as they get older, it becomes very much a turn-on, but lines for women, as we age, has not been associated with ‚wisdom is sexy.’ And women that are running that side of the fashion or the music or whatever it is hasn’t supported this either.”

      That’s right. They get into the botox thing.

      „Yeah, well…”

      But it’s what the industry demands. And how do you reconcile? I mean, you are you — you’re not a product. How do you deal with the productization? How you deal with that?

      „I think you have to know — I think you have to kind of decide what kind of artist you want to be. And you make peace with that. And some people have become sex symbols in their careers, and that’s a very different road to take than if you’re talking about the heart. That doesn’t mean I won’t get my botox shots. I don’t know what I’m going to do because that’s between you and your dermatologist.”

      I to jest najlepszy komentarz : to sprawa między nią, a jej dermatologiem. Chciała to sobie zrobiła i tyle. Muzyka się liczy!

      A jeśli chodzi o Madonnę to uważam, że wiele osób zupełnie niesprawiedliwe całkowicie przekreśla ją zarówno jako osobę tak jak i artystkę. Nie ma nic złego w popie, a Madonna nadal tworzy pop na dość wysokim poziomie i ma wiele bardzo dobrych kawałków. Ludzie nie powinni być tacy snobistyczni jeśli chodzi o muzykę. Tylko dlatego, że coś jest popularne czy mainstreamowe nie oznacza od razu, że to szajs i nic nie znaczące gówno.

      Co do setlisty to bardzo mi się podoba. Uwielbiam Love Song – The Cure, to mój ulubiony cover w wykonaniu Tori. Szkoda, że „Father’s Son” nie pojawił się na koncercie, w ogóle to uważam, że stanowczo za mało gra ten numer, a to jeden z lepszych na ADP.

Odpowiedz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s